niedziela, 27 kwietnia 2014

Dzień 2

1. Śniadanie:
- 2 naleśniki bananowe z czekoladą i syropem malinowym.

2. II Śniadanie:
- duży jogurt (jogobella) ze słonecznikiem i połówką banana, do tego wafel ryżowy;
- 1 mega duża marchewka;
- 1 duże jabłko.

3. Obiad:
- wczorajsza zupa warzywna z grzankami;
- udko z kurczaka

4. Kolacja:
- kanapka z szynką.

Trening:
- 30 min spacer.


piątek, 25 kwietnia 2014

Dzień 1

Dzisiejszy dzień:

1. Śniadanie:
- kakao z mlekiem - 1 filiżanka.

2. II Śniadanie:
- jogurt 1,5 % tłuszczu ze słonecznikiem i 0,5 pokrojonego w kostkę banana;
- 1 wafel ryżowy.

3. Obiad:
- zupa warzywna (na kostce warzywnej) z grzankami.

4. Przekąska:
- jabłko;
- marchewka;

5. Kolacja:
- jabłko;
- 0,5 banana;
- winogrona - garść.

Trening:
- ok 40 min na stepperze - 2000 kroków;
- ćwiczenia na nogi 5 cw. po 10 powtórzeń każde;
- ok 15  min stretching po wykonaniu ćwiczeń.

Jak widzicie jest to dieta niskokaloryczna. Jednak nie zamierzam rezygnować z pieczywa, ryżu, makaronów, czy słodyczy.Jeśli mam by na diecie i bez efektu jojo to nie eliminuje np tłuszczy roślinnych, czy cukrów.
Mam nadzieję, że uda mi się wpisy dodawać codziennie, zamieszczać zdjęcia np potraw, a raz na tydzień sprawdzać moją wagę i dzieli się z wami rezultatami. Życzcie mi POWODZENIA.

O mnie

Cześć! Blog piszę pod pseudonimem Aleksa. Jest to mój drugi blog, a zarazem pierwszy o odżywianiu... no może mówmy wprost o odchudzaniu. Oto kilka informacji o mnie.

Mam:
- 22 lata, 
- 160 cm wzrostu.
- ważę 65 kg,
- jestem studentką.

Jest to blog, jednak ja traktuję go jak pamiętnik odchudzania. Mam zamiar zapisywać wszystko co będę robiła w trakcie mojej hmm... powiedzmy metamorfozy. Tzn. treningi, potrawy, które przygotowuje i inne. Nie zamieszczam zdjęcia "PRZED", bo nie jestem jeszcze na to gotowa. Może kiedyś się na to zdecyduję, ale jeszcze nie teraz. 

Cel:
- wakacje zbliżają się wielkimi krokami, a ja w lipcu wyjeżdżam na wycieczkę;
- za ok 1,5 miesiąca moja chrześniaczka ma roczek i chciałabym wyglądać choć trochę lepiej niż na chrzcie;
- nie liczę na jakieś super rezultaty, ale te 7 kg chcę zgubić, bo rozmiar 40/42 przy 160 cm wzrostu to koszmar;
- aaa no i prawie zapomniałam o jednym z bardzo ważnych punktów: ubrania!!! Nie wiem jak to się dzieje ale jeśli w sklepach są przeceny albo wyprzedaże to zostają tylko mikroskopijne rozmiary. Albo z kolei te małe są przecenione, a te większe nie!!

A poza tym wszystkim co wymieniłam, to muszę jeszcze powiedzieć, że fatalnie się czuję, kiedy na imprezie jestem w grupie samych super szczupłych, smukłych lasek. Czas to zmienić i zabrać się za siebie!!!

Jeśli ktoś chce do mnie dołączyć to serdecznie zapraszam XD bo w grupie raźniej!!!!!